Wpisz login i hasło, następnie kliknij zaloguj się.

Kliknij zarejestruj się by założyć konto na doop.pl




Interviews
Forum
Ateliers
Articles
Our artists
Events
Publication

Chodnik - Szyb - W starym ogrodzie coś się pojawiło Senny las 2 - Tancerka -  - Akt -
Obrazy - OK. Lecz Galeria popsuta !!!
Yes,it is a pity we can not view our pictures here...
Shocking collection of body parts. Hey, too bad we can...

Art gallery, paintings, sculpulture, free archive for every one.

Outstanding
Painting and Graphick
Stained glass
Sculpture
Other
PC Graphick
 
Inform about news:
 
 
Art Gallery - paintings, sculpulture.

Art Gallery promote
young artist. Give
no limited access to
put your paintings,
sculpulture in
our website.
We give you
free website aswell.
www.
YourName.doop.com
 
CERAMIKA NIEJEDNO MA IMIę
 
biesowy (Data: 2007-11-26 20:33:55)

 

Ze skarbnicy mitów ludzkości dałoby się uskładać całą antologię opowieści

o stworzeniu człowieka . Niezależnie od szerokości geograficznej i kręgu kulturowego, 

z jakiego wywodzą się owe legendy i podania, intrygujące jest to, jak często Wielki Demiurg do stworzenia istoty ludzkiej używa prochu ziemskiego, gliny. Zapewne autorom przekazów bardzo zależało na podkreśleniu wyjątkowości aktu stworzenia: Człowiek, władca świata, powstał z marności materiału i doskonałej idei boskości. W tych, niewątpliwie transcendentalnych, opisach kryje się również przekaz o dwoistości natury materiału jakim jest glina - jej pospolitości i wyjątkowości, uległości i chimeryczności zarazem.

Ja najbardziej lubię indiańską opowieść o stworzeniu ras ludzkich. Wielki Duch chcąc zaprowadzić porządek w skłóconym świecie zwierząt przystąpił do tworzenia istoty nadrzędnej, zdolnej zapanować nad chaosem. Pierwsze próby skończyły się niepowodzeniem. Pierwsza gliniana figurka, na skutek ingerencji węża,  nie wypaliła się należycie w przygotowanym wielkim ognisku - powstała z niej istota słaba i fałszywa, przedstawiciel rasy białej. Druga figurka, zbyt długo poddana działaniu ognia, dała początek rasie czarnej - istotom silnym, ale tchórzliwym. Dopiero trzecia próba zadowoliła Manitou - wybrał starannie drzewo do ognia, ulepił smukłą postać i pilnował czasu jej wypału, a uzyskaną w ten sposób istotę, człowieka o czerwonej skórze uznał za godnego panowania nad ziemią.

Legenda z pewnością powstała w okresie podboju Ameryki przez białych osadników i stanowiła dla Indian próbę ogarnięcia niezrozumiałej rzeczywistości.

Historia ceramiki jest bowiem częścią historii rodzaju ludzkiego i odzwierciedla zmieniające się zwyczaje i rytuały cywilizacyjne.

Od najdawniejszych czasów ludzie wykonywali z gliny przedmioty wotywne, które wyrażały ich uczucia religijne. Najstarsze przedstawienia  pochodzą już z epoki lodowcowej. Ceramika użytkowa pojawiła się w czasie, gdy człowiek zaczął uprawiać rolę. Pierwsze gliniane naczynia, wyrabiane ręcznie i suszone na słońcu były kruche i nietrwałe. Przełomem stał się, dokonany w Mezopotamii po 5000 r p.n.e, wynalazek utrwalania glinianych wyrobów przez wypalanie; wypalone gliniane naczynia zrewolucjonizowały życie ludzi - mogli oni przechowywać żywność, magazynować nadwyżki i w ten sposób zabezpieczać się przed nieurodzajem, transportować żywność na duże odległości, uczynić ją przedmiotem handlu. Naczyń glinianych używano nie tylko do przechowywania żywności, ale służyły również jako urny na prochy zmarłych. Najwcześniejszy ze znanych, poświadczonych na piśmie języków, sumeryjski, był zapisywany pismem klinowym. Najstarsze zabytki tego języka pochodzą z czasów ok. 3000 roku p.n.e. i składają się ze słów wyrytych igłą na małych tabliczkach z wilgotnej gliny.

Wynalezienie koła garncarskiego stanowiło kolejny przełom technologiczny. Egipcjanie uważali je za tak ważny wynalazek, że w legendzie przypisali go bogu Khum, a całe zdarzenie opisali na kamiennych tablicach.

Trzeci z wielkich wynalazków - technika szkliwienia - pozwolił całkowicie uodpornić gliniane czerepy na wilgoć i otworzył niebywałe możliwości zdobnicze.

Odkrycia te następowały w różnym czasie i na różne sposoby do nich dochodzono - były efektem rozwoju lokalnych tradycji, podbojów lub wpływów obcych kultur.

Jednak żadna z kultur nie może się pochwalić tak bogatą tradycją i tak wielkim wkładem w rozwój ceramiki, jak kultura Chin. Chińczycy są autorami rozwiązań technologicznych pieców do wypalania ceramiki, które pozwoliły na eksperymenty z nowymi technikami zdobniczymi i wykorzystaniem nowych i różnorodnych materiałów naturalnych. Formowanie z gliny figur ludzkich naturalnej wielkości (np. słynna „terakotowa armia") przyczyniło się do wyparcia starożytnego zwyczaju składania ofiar z ludzi. Uwieńczeniem rozwoju technik ceramicznych było wynalezienie niezwykle przeświecającego materiału - porcelany.

Porcelana posiadała w Chinach wyjątkowe znaczenie pośród wszystkich artystycznych wyrobów. Produkowana na potrzeby dworu cesarskiego, do użytku codziennego, celów ceremonialnych i kultowych od zawsze stanowiła wyznacznik pozycji społecznej i zamożności. Europejscy monarchowie wieków średnich wierzyli, że  porcelanowe naczynie pęka pod wpływem nalanej doń trucizny- stąd posiadanie takiego naczynia było niemal gwarantem uniknięcia podstępnego zgładzenia. Średniowieczne damy nosiły jako talizman biżuterię z kawałków rozbitej porcelany, oprawnej w złoto. Próby wyprodukowania rodzimej, europejskiej porcelany przez stulecia zaprzątały umysły alchemików z równym natężeniem jak poszukiwanie receptury na wyprodukowanie złota.

Tradycja chińska w ogromnej mierze wpłynęła na rozwój ceramiki całego Dalekiego Wschodu, w tym takich potęg jak Japonia czy Korea, do dziś jest inspiracją  dla ceramików całego świata.

Historia ceramiki europejskiej ma swe mityczne korzenie w starożytnej Grecji.

Helena trojańska uformowała pierwszy ceramiczny puchar do wina na własnej piersi, a bogini Atena, patronka garncarzy, stworzyła garnek gliniany. Bogate zdobnictwo greckich waz czerwono- i czarnofigurowych jest kopalnią wiedzy o kulturze basenu Morza Śródziemnego, a więc o początkach kultury Zachodu. Podobnie rzecz się ma z badaniem  zwyczajów Słowian. Odkrywane na każdym stanowisku archeologicznym połamane skorupki naczyń, ich funkcja, wielkość, faktura powierzchni, barwa, grubość ścianek, skład domieszki schudzającej, utrwalone w glinie ślady technik, a nawet właściwości fizyko-chemiczne dostarczają wielu cennych informacji o życiu naszych protoplastów.

Wyroby garncarskie znajdowały się w każdym domu. Przyrządzano w nich strawę i podawano do stołu. Służyły jako jednostki miary, opakowania napojów i artykułów spożywczych, czasem jako pojemniki do przechowywania cennych przedmiotów. Składano w nich spalone szczątki zmarłych lub dary, ofiarowywane przodkom, bądź siłom pozaziemskim. Glinę wykorzystywano jako materiał budowlany, trudno nie wspomnieć o jej wykorzystaniu  w działalności gospodarczej, np. do wytopu żelaza, uzyskiwania dziegciu, czy przetwórstwie surowców spożywczych. A stąd już tylko parę  kroków do historii wielkiej produkcji.

           

Nie sposób powiedzieć wszystkiego. Ceramika ma tak wiele imion, a jej historia jest tak skomplikowana jak historia narodów i ludzi, którzy ją odkrywali. Odkrywanie bierze się ze świadomości wielkiej światowej tradycji, ale także z indywidualnego doświadczania. Tradycję można ująć w słowa; wyznaczą ją nazwiska wielkich mistrzów, ramy czasu i przestrzeni, nazwy materiałów, szkliw, pigmentów, historie wynalazków i odkryć, historie manufaktur i zakładów produkcyjnych, spory o przynależność ceramiki do świata rzemiosła czy sztuki, wreszcie legendy, mity i... ulubiona filiżanka - ostatnia ocalała z serwisu babci.

Indywidualnego doświadczenia nie zastąpi nic. Trudno jest postronnej osobie opisać przyjemny chłód  pierwszego kontaktu z gliną. Jeszcze trudniej oddać jedwabistość porcelany i szorstkość szamotu wyczuwalną pod opuszkami palców. A to dopiero początek. Potem jest to szczególne wyciszenie i wsłuchiwanie się w duszę materiału - próbować podporządkować go własnej wizji czy zgłębiać język tworzywa i na nim opierać poszukiwanie formy? Uległość i chimeryczność, dwie natury materiału wymuszają dwie postawy u ceramika: stanowczość i pokorę. Podobna ambiwalencja uczuć pojawi się, kiedy  z drżeniem serca otwierasz pokrywę pieca i wyjmujesz z niego jeszcze  gorące wyroby.

Czy kontakt z czymś tak pierwotnym jak "proch ziemi" jest nam jeszcze do czegoś potrzebny?

Ja myślę, że warto spróbować dowiedzieć się czegoś nowego o sobie, dotrzeć do takiej wiedzy o  swoich możliwościach, indywidualnej ekspresji bądź ograniczeniach, jakiej nie uzyskamy ze zwariowanej, pędzącej i coraz bardziej stechnicyzowanej rzeczywistości. 

 

.fot. Kaja Marusińska

 
Startuj DOOP.PL | Dodaj do ulubionych | Poleć nas znajomym | Kontakt | Regulamin | Pomoc
Wszystkie prawa zastrzeżone przez doop.pl©