Wpisz login i hasło, następnie kliknij zaloguj się.

Kliknij zarejestruj się by założyć konto na doop.pl




Interviews
Forum
Ateliers
Articles
Our artists
Events
Publication

-Transformacje-   9 0 0  +Ikona+ +Obraz+  Nadchodzi  - Satelity -
No, to już mam dziewięćset obrazów w tej naszej...
Czy kto chciał, czy nie chciał - oto mój nowy Obraz w...
i tak to wygląda na płótnie.

Art gallery, paintings, sculpulture, free archive for every one.

Outstanding
Painting and Graphick
Stained glass
Sculpture
Other
PC Graphick
 
Inform about news:
 
 
Art Gallery - paintings, sculpulture.

Art Gallery promote
young artist. Give
no limited access to
put your paintings,
sculpulture in
our website.
We give you
free website aswell.
www.
YourName.doop.com
 
JAK BYŁO
 
DZIDZIUS (Data: 2007-08-30 12:42:54)

 

 

Charlotta

 

Pierwszy dzień był straszny ,ale organizacyjne pierwsze dni tak chyba wyglądają ,przyjechałam na miejsce z Piotrem rzeźbiarzem ,no i dostaliśmy identyfikatory .Potem dowiedzieliśmy się gdzie będziemy mieszkać .Pojechaliśmy do Ustki,w miedzyczasie uściskałam Anne-wa ,poznalam ją ze zdjęcia ,Ania chorowała ,i pierwsze dni malowała z temperatura ,wielki podziw i zaparcie co za dziewczyna! I jak mowie pierwszy dzień to wszyscy spali .Pensjonat calkiem mily ,i tak sobie z nudow klikalam w telefonie ,a Piotr zaprosił mnie na kolacje ,bo ja nie miałam na takie wycieczki pieniędzy ,zapomniałam recznika mydla i dobrze ze glowy nie zapomniałam ,hihi . No i smacznie jemy sobie kolacje a ktoś puka i pojawila się Atleta , i mówi ze nie chce mieszkac w 3 osobowym ,a ze okazala się świetna i wesola zabrałam ja do siebie i to był strzal w dziesiątkę ,bo dziewczyna niedość ze utalentowana to i pracowita i tak po nocach malowałyśmy cały plener. Nawet dostalam od Arlety szpachelke malenka ,bo jak zobaczyla te moja murarska to się przerazila ,chacha .No i trzeba było wyjsc na balkon się dotlenic ,papieroski i takie pogaduchy a na parterze impreza zapoznawcza.Skąd jestes i tak dalej ,no i nareszcie poznalam Puk-puka ,buntuprik Luize ,radość była ogromna ,czekałam na nia caly dzien ,to swietna dziewczyna o zielonych wlosach i takozsamo rzesach ,skad ona wytrzasnela taki tusz do rzes to ja nie wiem ale kapitalna osobowość ,no i jej obraz jeden bym ukradla :D.

  

Rano przyjechal po nas Starszy pan,bardzo mily ,troche zabłodzil wiec czekaliśmy ,podróz do charloty ,minela inna droga ,niż przyjechalam ,i czekalo na nas swietne śniadanko ,no i kawa oczywiście ,i czas do pracy.

Wszyscy się jakimś dziwnym trafem rozpłynęli , ja z atleta na samym słońcu malowałyśmy na pomoście ,i tu powstal mój najgorszy obraz ,a arlety najlepszy a mówiła ze się dopiero rozmalowywuje .Czas na obiad ,i tak organizacja wyszla ,gril w Siwym Dymie ,Jezu porażka ,karkówka ,kiszka ziemniaczana ,to było ochydne i tak mielismy jesc przez caly tydzień zgroza ,wiec już nikt nie chciał jechac na caly dzien ,ja się poryczałam ,bo nawet w tym słońcu wody nie dostaliśmy ,potem była woda w gościńcu i można było jedna dziennie wziasc w butelce z Siwego Dymu. Jedzenie to jeszcze nic, trzeba było taszczyć za każdym razem wszystkie farby skrzynki ,i mokre obrazy tak by pochować przed turystami i isc na obiad ,potem spowrotem wszystko taszczyć by dokończyć obraz w tym samym miejscu ,od tego dzwigania mam jeszcze siniaki ,ale jest jedno pocieszające to ze by przyczepic obraz mokry do skrzynki wymyślałyśmy cuda patentowe z atleta ,by się nie zniszczyl na tasmy sznurki i nawet na porwana reklamowke ,no i powrot do ustki ,dobrze ze był dosc spory bagażnik w busie.

  

Obrazy zabezpieczone ,i wszyscy na spacer ,tak tylko nie ja do trzeciej codziennie szrajbowałam ,zostałam okreslona ze jestem pracuś ,albo drętwa ,chacha , .Kiedys cos mi nie pasowala na trzeci dzien i powiedziałam ze nie maluje ,cha na drugi dzień wstalam jak na baczność ,baczność bo jedziemy i z nowu z tobolami ,hihi ,Ania -wa już się lepiej czula no i namalowala obraz charllotaota podziałała na nia odswierzajaco ,Piotr i Bogdan a było rzeźbiarzy tylko dwóch.Wybrali sobie dwa kolki ,i to najmniejsze i tak były spore.Bogdan miał dluta dosc duze i pukając słychać było dźwięk metalu ,a piotr stukal delikatnie ,i kazda rzezba inaczej wyszla ,jeden ostro drugi gladko ,Najlepiej mi się pracowalo przy zwierzakach. Były tam smieszne kozy i dziwne świnki ,kiedys dziewczyny ,które się opiekuja zwierzętami ,karmily je ,wogule mialy dosc duzo roboty. Jak bym zaczeła tu pisać tak konkretnie co się dzieje w charllocie ,no czasami atmosfera była okropna ,,,ale zostawie to w tajemnicy ,,ale powiem ze ludzie powini być milsi dla siebie ,,,i tyle kto był to wie.

I nastepny dzien tak mijal dali po dwa plutna ,ja dostalam deski od piotra rzeźbiarza tak bym się okropnie nudzila i pewnie bym sciany w pensjonacie wymazala .

Najlepsze obiady mieli wegetarianie ,tak pieknie podane i na sam widok smaczne. Na drugi rok będę wegetarianka ,no i feralny piątek ,mowie feralny ,bo szefowie się uwijali z koncertami ,a nas w nosie mieli ,czasami się czulam jak iformacja turystyczna obiekt w skansenie czasami jak popychadlo ,gdyby nie Luiza i Piotr i Atleta i Ania ,to bym dawno wyjechala ,radość mi dawalo tylko malowanie ,sobota wystawa wernisaż klapa jak cholera znaleźli nam miejsce w namiocie ‘piwnym „ gdyby nie pomysł Mariusza to byśmy tam zostali ,przenieśliśmy się do takiego malego domku i na scianie rozwieszaliśmy obrazy ,gwoździe i mlotek oraz taki pistolet był na wage zlota ,i powstal mini wernisaż plenerowy. Dobrze ze nasze prace były piekne ,przynajmniej człowiek miał satysfakcje ,zabrałam wszystkie swoje prace po pewnym czasie ,do samochodu ,i poszlam szukac zabawek dla dziewczyn w wiosce rycerskiej. Znalazłam takiego Dziadka który w miskach wyłożył stare guziki przez godzine  grzebałam w guzikach. Nawet rzeźbiarze - ich podziwiam - bo przez 4 dni wyciosali takie duze rzeźby nie miali czasu cos dla siebie wystrugac ,dla Piotrka ,za serce i podsówanie mi słodyczy. Dokarmial mnie ,i jak widział lzy jak dźwigałam swój majdan zawsze zabierał mi cieżary. Kupiłyśmy z Atleta mu prezenty ,za te nocne czówanie ,przy naszym malowaniu za pomoc Arlecie przy samochodzie jak kolo poszlo. Ja kupiłam male dluta zawinęłam w swój pomazany od lat podklad ,wydarlam kokardke i podkleiłam na jego struzce z rzeźby. Atleta kupila 3 centymetrowa tubke rozkiej farby i podkleila chacha. Przybila gwoździami do swojej malej deseczki ,no Piotrek oglądał prezenty jakby samochod dostal ,powiem szczeze gdyby nie piotrek i atleta to bym dawno się zabrala i pojechala do domu ,no i pojechala w sobote ,w niedziele pan prezes charlloty ponoc przy wręczaniu „podziękowań „ strasznie nas przepraszal za organizacje ,i za niewygody ,powiedział ze nastepny plener za rok będzie lepszy wezma pod uwage dla nas jakis domek na sprzet ,i będzie wiecej plucien i wszystko będzie lepiej no zobaczymy ,,,,ja jade na drugi rok z samego faktu ze wszyscy jada co byli ,bo ludzie przeciez swietni ,i to najważniejsze !!!

Mozna skomentowac TUTAJ !

 

 
Startuj DOOP.PL | Dodaj do ulubionych | Poleć nas znajomym | Kontakt | Regulamin | Pomoc
Wszystkie prawa zastrzeżone przez doop.pl©