Wpisz login i hasło, następnie kliknij zaloguj się.

Kliknij zarejestruj się by założyć konto na doop.pl




Interviews
Forum
Ateliers
Articles
Our artists
Events
Publication

 Studio z widokiem Poza szlakiem 2 Wietrzne dni 3 Coś się zbliża Incydent pod Jastrzębią Skałą  Drzewo i człowiek
Dzięki. Na rozgrzewkę było parę szkiców wstępnych....
Jak na 4 minuty, to nieźle
i dlatego ten jest olejny ; tylko $ 2 M. :D

Art gallery, paintings, sculpulture, free archive for every one.

Outstanding
Painting and Graphick
Stained glass
Sculpture
Other
PC Graphick
 
Inform about news:
 
 
Art Gallery - paintings, sculpulture.

Art Gallery promote
young artist. Give
no limited access to
put your paintings,
sculpulture in
our website.
We give you
free website aswell.
www.
YourName.doop.com
 
SZTUKA SACRUM?
 
DOOP (Data: 2009-09-14 19:13:04)

Sztuka Sacrum?



W odbiorze materii plastycznej mamy do czynienia z różnymi aspektami pojmowania sztuki,

bywa przecież tak, że czasem w znacznym stopniu na sztukę wpływa nie tylko moda, filozoficzna ideologia, ale i religia. Inaczej twórczość podejmuje muzułmanin inaczej prawosławny, jeszcze inaczej protestant czy katolik. Różnice tkwią w interpretacji niewspółmiernych skal wartości. Obraz eksponowany w muzeum czy galerii jest zgoła czymś innym niż obraz wiszący tuż nad ołtarzem w centralnym miejscu maryjnego ośrodka kultowego. Ta opozycja wydaje się być interesująca i wiele wyjaśnia w zakresie nie tylko malarskim, ale i kulturowym, religijnym, historycznym oraz mentalnym.


U samego zarania naszej kultury, wizerunki bóstw niebyły li tylko przedstawieniami ściśle plastyczno-artystycznymi miały one często zupełnie inne przeznaczenie, o którym nie powinniśmy zapominać. Posągi w „świętych gajach”, świątyniach babilońskich, egipskich, greckich czy rzymskich były pojmowane jako bóstwa. Cech artystów rzemieślników wytwarzający tego typu dzieła, miał oczywiście ogromne zapotrzebowanie na wykonywanie rozmaitych świątków „edukujących ludzi”.

W Efezie przykładowo: praktykowano kult posągu Diany, uważano, że posąg ten spadł z nieba i rzutował istotnie na to, że miasto Efez stało się jednym z większych ośrodków wpływu w Azji Mniejszej. Pewna inskrypcja z III wieku p.n.e., nazywa Artemidę Efeską mianem Kreteńskiej Pani Efezu, co wskazuje na związki z kultem Bogini Matki z czasów minojskich. Można dostrzec wiele cech wspólnych pomiędzy Artemidą czczoną w Efezie a boginią minojską.


W starożytnym Izraelu, trwała nie jako przez lata walka opozycyjnych „frakcji”, które kultywowały bałwochwalstwo (m.in. kult wizerunków) lub je całkowicie odrzucały (wiara w niewidzialnego duchowego Boga). Izrael był położony na trasie przenikania się różnych kultur pomiędzy Azją, Europą, a Afryką. Nie dziwi wiec fakt, że były okresy, kiedy Żydzi stawiali na swych polach uprawnych rzeźby Bala, który miał im pobłogosławić zbiory lub wcześniej pragnęli jak Egipcjanie mieć namacalnego bożka w postaci byka – cielca [2 Księga Mojżeszowa 32r]. Przedstawienia te nie były w pierwszym podstawowym ujęciu dziełami sztuki czy przedmiotami dekoracyjnymi, były to wizerunki bóstw przeznaczone do praktyk kultowych i wchodziły w opozycję z dekalogiem (patrz [2 Mojżeszowa 20r 3-6]). Z drugiej strony Biblia w Starym Testamencie podaje wytyczne, aby Izraelici wedle podanego wzorca zrobili skrzynię przymierza, na której były zamontowane cheruby z rozpostartymi skrzydłami. W późniejszym czasie wykonano miedzianego węża osadzonego na drzewcu: „I rzekł Pan do Mojżesza: Zrób sobie węża i osadź go na drzewcu. I stanie się,że każdy ukąszony (wędrując przez pustynię ludzie ginęli od ukąszeń jadowitych węży, panowała trwoga), który spojrzy na niego będzie żył. I zrobił Mojżesz miedzianego węża i osadził go na drzewcu. A jeśli wąż ukąsił człowieka, a ten spojrzał na miedzianego węża, pozostawał przy życiu”[4 Księga Mojżeszowa 21.8-9].


We wczesnym chrześcijaństwie nie obowiązywał kult wizerunków ludzie nie mieli w domach figurek maryjnych, świętych ikon, malarze nie zastanawiali się jak upiększyć malowidłami kaplicę czy kościół nigdzie też nie natrafimy na ślady, aby to pierwsi chrześcijanie modlili się do dzieł plastycznych, kierowali się oni głównie zasadami Starego i Nowego Testamentu i twardo przeciwstawiali się pogańskim naleciałościom. Sytuacja ta zmieniła się w IV wieku n.e., wówczas chrześcijaństwo na całej linii otwierało się na zaadoptowanie jak największej ilości wiernych, jednym z kompromisów było upodobnienie się do pogan w sprawie oddawania czci przedstawieniom bóstwa. W kościele wschodnim na terenie Bizancjum wystąpiły na tym punkcie rozruchy pomiędzy zwolennikami kultu obrazów, a ich przeciwnikami. Ostatecznie po czasowym zwycięstwie ikonoklastów, zwyciężyli zwolennicy kultu wizerunków. Rzym w tym czasie, był z racji osłabienia politycznego ośrodkiem wpływu o mniejszej mocy oddziaływania, na terenie byłego Cesarstwa Zachodniego panował cywilizacyjno-kulturowy kryzys. Dlatego też VIII Sobór Powszechny w Nicei 786r. n.e., który przyznał obrazom świętym pozdrowienie i część, został dwojako przyjęty. Papiestwo przyjęło do tej uchwały stanowisko przychylne, natomiast cesarz Frankoński Karol Wielki zajął inne stanowisko odrzucając postanowienia nicejskie. Na skutek tego Synod Frankoński w 794r.n.e odrzucił tą uchwałę, potępiając zarówno obrazoburstwo,jak i część obrazów. Kościół Frankoński uznał, że traktuje obrazy jako ozdobę i środek ku pouczeniu ludu. Jednak w średniowieczu zostały ustanowione nowe porządki i kult świętych przedstawień opanował całą Europę na długie wieki. Wybitni malarze zostali zaprzęgnięci do tworzenia sztuki w rytmie ideologii kościoła średniowiecznego. Powstawały w tym czasie w myśl zasady, że: ”obrazy zastępują nieoświeconemu ludowi książkę” dzieła wybitne, jednak potęgujące wśród społeczeństwa ogromną dewocję. Kościoły stały się sakralnymi muzeami o bogatym wystroju atakującym zmysły niewykształconych odbiorców. Chrześcijanie zatoczyli okrąg i wrócili do praktyk kultywowanych przez pogan w starożytności, zaczęli ufać, że kontakt z obrazem jest kontaktem z sacrum, czego najlepszym przykładem jest adoracja w Kościele Wschodnim ikon, eksportowana również do Kościoła Katolickiego - kult ikony jasnogórskiej.


Nowy ruch ikonoklastyczny z całą siłą odrodził się w okresie reformacji. Protestanci pojęli wówczas, że wiara w „święte wizerunki” odciąga ludzi od bezpośredniego kontaktu z niewidzialnym Bogiem, wyzwala, też w wiernych fałszywą wiarę, o której znakomicie wypowiedział się M.Luter w „Sermon von den guten Werken”:”...Wierni usiłują poprzez fundowanie kościołów, obrazów, czy też „bieganie do obrazów” kupić sobie niebo, pokładają w tym nadzieję i chcą tym samym, tą drogą wyjednać łaskę Bożą”/S.Michalski – Protestanci a Sztuka str24./.

Luter był za odejściem od kultu obrazów, ale nie pochwalał też drugiej skrajności niszczenia z nienawiścią katolickich kościołów ich wyposażenia, aby tym uczynkiem znowu wyjednać sobie łaskę Boga. W Niemczech wybuchły tumulty obrazoburcze, zwolennicy odrzucenia wizerunków popadli w ogromną skrajność zwolennikiem totalnego rozprawienia się z obrazami (idolami) był Andreas Karlstadt. Luter rozumiał jego przesłanie „Niech zgromadzą się wszystkie obrazy świata, to nawet wówczas nie mogą pomóc ci w jednym westchnieniu do Boga” /Protestanci a sztuka/, ale uważał, że zmiany powinny następować powoli, aby ludzie mogli się do nich przyzwyczaić. W dużej mierze tego apelu nie usłuchano i rozgorzała wojna na wzajemne zwalczanie. Kościoły katolickie były dewastowane do cna, rzeźbom rozwalano głowy, obrazy palono, te rzeczy działy się w Polsce bardzo epizodycznie np. podczas najazdu szwedzkiego, Polacy w dużej mierze byli adoratorami kultu wizerunków, dla Szwedów wizerunki były już tylko przedmiotami. Obrona Częstochowy nie jest jednak dobrym przykładem do tej ilustracji, gdyż ikony częstochowskiej w tym czasie w klasztorze nie było, raczej chodziło o obronę prestiżu „centrum duchowego polskości”. Przeor Kordecki jak podają historyczne źródła szwedzkie paktował z Karolem Gustawem osiągnął konsensus i  król szwedzki nie widział konieczności szturmowania wrót klasztoru (U H.Sienkiewicza czy u J.Hoffmana w „Potopie” mamy przedstawiony klasyczny mit ku pokrzepieniu serc), co spowodowało, że w pewnym momencie Szwedzi odstąpili od oblężenia Twierdzy częstochowskiej, nie degradując do pozycji zerowej majętnego zakonu Paulinów. W niedługim czasie brat Karola Gustawa Jan Kazimierz również Szwed, tyle, że o orientacji katolickiej zawierzył całą Polskę obrazowi maryjnemu, od tej pory „Maria”- obraz stała się królową Polaków. Historia obrazu jasnogórskiego jest bardzo ciekawa, dużo w niej mitów, rzekomych cudów, to szeroki temat na oddzielną rozprawę na temat tego, w jaki sposób obraz dzieło plastyczne, może przesunąć się do innej kategorii wartości transcendentnych.


Zauważmy, że obrazy religijne, które wyszły z pod ręki protestantów różnią się znacząco od obrazów religijnych prawosławnych czy katolickich. Wielcy malarze włoscy pozostający pod silnym wpływem Watykanu tworzyli dzieła, które często adorowały kult idolów. Natomiast z kręgu niderlandzkiego wywodzą się przedstawienia ilustracyjne, które nie były przeznaczone tylko i wyłącznie do wystroju kościołów i nie tylko, a jeśli już, to pojmowane były w myśl zasady: „Zakazana jest adoracja, a nie czynienie obrazów”. Typowy obraz protestancki zawiera motywy: Ostatnia wieczerza, ukrzyżowanie, zmartwychwstanie. Są i przedstawienia monumentalne ukazujące biblijnych bohaterów lub antybohaterów w trakcie najważniejszych wręcz ilustracyjnych doświadczeń życiowych, takie tło przeszło przykładowo. do sztuki Rembrandta: „Uczta Baltazara”, „Jeremiasz opłakujący zniszczenie Jerozolimy”, „Podniesienie Krzyża”, ”Oślepienie Samsona”, „Chrystus z uczniami w czasie burzy na jeziorze Genezaret” czy bardzo osobisty „Powrót syna marnotrawnego”. W kręgu włoskim również powstawały wybitne dzieła, które bardziej ilustrowały sprawy duchowe, niż skłaniały ludzi do klękania i modlitwy przed obrazami. Urzekającej piękności jest arcydzieło pt.: Nawrócenie św. Pawła w drodze do Damaszku” Caravaggia. Malarz ten nie był konformistą i zrezygnował z osiągnięcia łatwego efektu. Uznał, że istotą jego dzieła jest ukazanie nawrócenia jako wewnętrznego przeżycia. Jan Kalwin pisał: „Tworzenie obrazów (świętych do adoracji), to przede wszystkim niezrozumienie istoty Boga. – Jesteśmy podobni do Boga tylko naszymi duszami i żaden obraz nie może go przedstawić. Dlatego też ludzie próbujący przedstawić istotę Boga są szaleńcami.... Bóg jest Duchem jak mówi Pismo święte a oni chcą przypisać mu ciało”/Protestanci a sztuka/.


Na bazie sporu czcić obrazy czy nie czcić, dochodziło, do poważnych konfliktów nie tylko w obrębie chrześcijaństwa, ale i np. Islamu czy Judaizmu. Powróćmy do miedzianego węża, ze starego Testamentu, który w po pewnym czasie stał się dla Żydów fetyszem, adorowanym uważanym za świętość przedmiotem. W 2 księdze Królewskiej rozdział 18 czytamy,że król judzki Hiskiasz musiał zniszczyć ten przedmiot:” Czynił to, co prawe w oczach Pana...,On, to zniósł świątyńki na wyżynach, potrzaskał słupy i rozkruszył węża miedzianego, którego sporządził Mojżesz; do tego, bowiem czasu synowie izraelscy spalali mu kadzidło, nazywając go Nechusztan”.


Podczas reformacji i wcześniej uważano ogień za dobry środek do rozwiązania problemu: katolicy uważali ogień, że element oczyszczenia, paląc człowieka na stosie uważali, że w ten sposób niwelują w nim zło, natomiast protestanci uważali ogień jako element doświadczający, paląc obraz robili niejako eksperyment czy ten cudowny rzekomo przedmiot jest sam w stanie się obronić, domagano się „cudu obrazowego”. Czasy były trudne obrazy, łamano, przebijano mieczami lub szablami, wykuwano im oczy, obsmarowywano nieczystościami, lub krowią krwią, wrzucano do kloak, rzek i jezior, wszystko, to była jakby powtórka z tego, co czyniono we wczesnym średniowieczu z pogańskimi gajami i bóstwami, kiedy, to mieczem „nawracano” na nową wiarę pogan. Dziś spoglądamy na te zagadnienia w kategoriach dziwności i barbarzyństwa, jednak te kwestie sięgają głębszych pojęć niż tylko odbiór estetyczny, są często konstytucja nawyków naszego wnętrza, tego, w jakim kręgu kulturowym zostaliśmy wychowani, czym przenikaliśmy od dziecka. To smutne, ale w opinii Katolika, Chrześcijaństwo bez kultu obrazów oraz innych idoli byłby pozbawione zewnętrznej formy i liturgicznego czaru. „Gdyby religia katolicka nie posiadała tej oprawy kultowej, wyglądałaby w oczach ludu zbyt ubogo i nie pociągająco, chociaż bez wątpienia byłaby wówczas czystsza i prawdziwsza.”/ J.Grodzicki - Kościół Dogmatów i Tradycji/

 

Na zakończenie należy dodać, że w wielu miejscach świata figurom i obrazom przynosi się kwiaty, wota, modlitwy, pocałunki, zawierza się swoje życie, a nawet koronuje, łatwo można więc zbić argument, że przedmioty te są tylko ilustracją, nikt o zdrowych zmysłach nie odprawia ceremonii koronacji swojego telewizora, choć obrazków jest w nim bez liku. Wyobraźmy sobie sytuację, gdy do zobaczenia obrazu w Luwrze, trzeba byłoby jechać autokarem z pielgrzymką, a żeby ujrzeć jeden z wybitnych obrazów należałoby przejść ostatnie 100 metrów na kolanach, wówczas uzyskałoby się odpust estetyczny i wstęp wolny do wszystkich wielkich muzeów świata.

Mozna wypowiedziec sie o artykule TUTAJ  

Jan Wieczorek

 
Startuj DOOP.PL | Dodaj do ulubionych | Poleć nas znajomym | Kontakt | Regulamin | Pomoc
Wszystkie prawa zastrzeżone przez doop.pl©