Wpisz login i hasło, następnie kliknij zaloguj się.

Kliknij zarejestruj się by założyć konto na doop.pl




Interviews
Forum
Ateliers
Articles
Our artists
Events
Publication

-Transformacje-   9 0 0  +Ikona+ +Obraz+  Nadchodzi  - Satelity -
No, to już mam dziewięćset obrazów w tej naszej...
Czy kto chciał, czy nie chciał - oto mój nowy Obraz w...
i tak to wygląda na płótnie.

Art gallery, paintings, sculpulture, free archive for every one.

Outstanding
Painting and Graphick
Stained glass
Sculpture
Other
PC Graphick
 
Inform about news:
 
 
Art Gallery - paintings, sculpulture.

Art Gallery promote
young artist. Give
no limited access to
put your paintings,
sculpulture in
our website.
We give you
free website aswell.
www.
YourName.doop.com
 
ZDZISLAW BEKSINSKI
 
Z cyklu slawni artysci: (Data: 2009-04-28 21:06:52)

 


„ Jak się pan czuje? – Trudno, to powiedzieć,
 takie dziwne uczucie.
Niczym nie pochłonięcie, niczym nie związanie.
Jakbym był z kimś zaręczony, ale, z kim, po co i kiedy, nie pojęte?
 Jakby mnie okupowano! [...]
Takie niby niczym, nie zatrwożenie, ale i na niczym nie ukrzyżowanie,
bezsensowne nie wypawiowanie.
 Mówiąc czuje się jak w błogostanie, a jednocześnie jak w łonie macochy.”
/ W. Jerofiejew: „Noc Walpurgii”/

 

Zdzisław Beksiński przyszedł na świat 24 lutego 1929 roku, w Sanoku, na południu Polski, gdzie od kilku pokoleń mieszkała jego rodzina. W mieście tym młody wówczas artysta uczęszczał do szkoły handlowej, potem do Gimnazjum Męskiego w Sanoku, do klasy o profilu matematyczno-fizycznym, którą ukończył w 1947 roku maturą, a także na tajne zajęcia do gimnazjum. Był bardzo wszechstronny – ucząc się przedmiotów ścisłych, jednocześnie również pobierał nauki gry na fortepianie.

Mając takiego studenta jak Adrian Kędzia, nie potrzebował już innego. Pół wieku różnicy Spotkali się przypadkiem na wrocławskim rynku w 1988 r. Adrian miał wtedy sześć lat i postanowił zostać malarzem. Spotykał się z Beksińskim raz na miesiąc. Malarz kupował mu farby, wysyłał książki. Nauka odbywała się też listownie.


 

Po ukończeniu podstawowej edukacji, Beksiński studiował na wydziale architektury w murach Politechniki Krakowskiej. Studia ukończył w 1952 roku, po czym pracował i mieszkał w Krakowie oraz Rzeszowie.Jednak po kilku próbach uznał, że praca w wyuczonym zawodzie nie jest dla niego, mawiał: „Lepiej w życiu robić to, co się chce niż, to, czego się nie chce”. Od chwili porzucenia wyuczonego zawodu, Beksiński zaczyna być tym, kim jest z powołania, czyli artystą.
 Do rodzinnego Sanoka wrócił już wraz z żoną, Zofią, po 1955 roku.

Około roku 1958, a więc wtedy, gdy artysta miał 29 lat, zadebiutował na kilku wystawach w Warszawie czy Poznaniu jako fotografik – prace z tamtego okresu były zwykle czarno-białe, przedstawiały modelki czy ludzkie ciała, które artysta ujmował tylko fragmentarycznie, pod kątem lub jakby spętane sznurami. Postaci te były zwykle drobne i wątłe. Jednocześnie, od 1959 roku przez prawie 10 lat Zdzisław Beksiński mieszkał w Sanoku, gdzie pracował w firmie założonej przez swojego pradziadka, Mateusza Beksińskiego; wykonywał tutaj prace związane z wykonywaniem projektów prototypowych dla mikrobusów oraz autobusów, ktore z roznych przyczyn nigdy nie  wyszly poza projekt.


Etapy jego twórczości można podzielić na:

1/ Eksperymenty z fotografią,

Jego prace w tej formie zostały zauważone przez środowisko profesjonalistów, które dostrzegło, że z pewnością nie jest tuzinkowym autorem. Z.Beksiński potrafił, tworzyć napięcie, zestawiać kontrasty, interesowały go okoliczności psychiczne, jego fotografia  była w dużej mierze odrealniona. Generalnie artysta nie znosił realności czuł się w niej jak obcy, dla Beksińskiego liczył się tylko świat przetworzony i to w bardzo mocny sposób, wolał stan zniszczenia, rozpadu niż czystą naturalną materię. Jako osoba fotografująca został członkiem ZPAF i miał wiele wystaw.


2/ Rysowanie Pastelami.

W tej dziedzinie Beksiński terminował w zastosowaniu formy ekspresjonistycznej jego rysunki przechodzą też transformację w abstrakcjonizm na bazie deformowania materii. Malarz żyjąc w latach 50 podobnie jak inni artyści odczuwał ciężkość sztuki kontrolowanej przez aparat państwa (socrealizm), jednak żyjąc na prowincji mógł swobodnie przekraczać rubikony i eksperymentować, tzn. działać na rzecz uwolnienia malarstwa od tematyki socrealistycznej, oczywiście nie był rewolucjonistą, ale pokazywał, że można tworzyć inaczej. Na przełomie lat 50/60 autor płodzi kompozycje czysto abstrakcyjne w różnych technikach. Jednak abstrakcji geometrycznej unikał jak ognia, po prostu jej nie znosił, wolał eksperymentować z fakturą do takiego stopnia, że jego prace z tamtych lat przypominały niemal płaskorzeźby. Wielu komentatorów doszukiwało się w tych wyobrażeniach wizerunków zbombardowanych miast, mawiało się, że są to pejzaże zagłady i zniszczenia. Malarz jednak nie programował tych sensów one same wychodziły w toku jego działania.


3/ Rysunki „Erotyczne”

Z roku 1967, to kolejne potwierdzenie tego, kim Beksiński będzie w przyszłości. Jeśli ktoś chciałby się doszukiwać erotyki klasycznej u Beksińskiego, to nigdy takiej nie odnajdzie. Rysunki agresywne w formie owszem pokazują ludzkie ciało, ale w ujęciu niemal ostatecznym: tkanka odchodzi od kości, skóra w rozpadzie upodabnia się do pajęczyny, wygląda, to niemal anatomicznie.


4/Technika malarstwa olejnego,

w tej dziedzinie malarz dochodzi do perfekcjonizmu, dąży do osiągnięcia maksymalnej biegłości, jest to dla niego niemal priorytet. W 1970 roku, dopiero po kilku latach terminowania pokazuje swoje prace olejne w ramach Wystawy w Galerii Współczesnej. Ekspozycja robi na odbiorcach ogromne wrażenie Zdzisław Beksiński zostaje uznany przez środowisko artystyczne, za twórcę z prawdziwego zdarzenia. Beksiński nie był typem człowieka zabiegającego o wernisaże i wystawy miał kilka liczących się wystaw np. 1978 roku w Krakowie w Teatrze Stu czy w 1981 roku w warszawskiej Galerii A. i B.Wahl.


Po pewnym czasie natura Beksińskiego wzięła górę. Artysta zrywa niemal kontakt ze światem odbiorców, nie widząc w publicznym prezentowaniu się większego sensu.
Technika olejna jest podstawową technika Beksińskiego, choć malarz eksperymentował także z akrylem, lub robił podmalunki na bazie akrylu, w ostatnich latach eksperymentował też z grafiką komputerową.

 

 

 

Podczas, gdy Beksiński przebywał w Sanoku, jego prace były licznie wystawiane na różnych wystawach – potem jednak artysta rozpoczął przygodę z malowaniem, które właśnie przyniosło mu sławę i rozgłos, a także podziw środowisk artystycznych – jego prace wystawiano między innymi w 1964 roku w Starej Pomarańczarni. Potem rozpoczął się w twórczości artysty nurt tak zwany ,,fantastyczny”, dzięki któremu właśnie Beksiński odczuł uznanie widza oraz otoczenia artystycznego – nurt ten trwał do lat 80., czyli już trzy lata po przeprowadzce do Warszawy z Sanoka – dom Beksińskich został poddany rozbiórce, zaś artysta z żoną i z synem Tomaszem przeniósł się do stolicy, gdzie mieszkał do końca życia.

 


W latach 80. sława Beksińskiego, zamieszkałego wtedy w Warszawie, rozeszła się po całym świecie, głównie za sprawą Piotra Dmochowskiego, z którym artysta się zaprzyjaźnił. Dmochowski był profesorem uniwersyteckim, ale przede wszystkim kolekcjonerem dzieł Beksińskiego oraz zagorzałym miłośnikiem jego sztuki – organizował on wystawy zagraniczne dzieł artysty, dzięki którym zyskał on zwolenników również poza granicami Polski.(Wywiad z Piotrem Dmochowskim do przeczytania na naszym portalu)


Koniec lat 80. i lata 90. to czas, kiedy w malarstwie artysty zachodzi całkowita zmiana – zaczyna tworzyć znów według jasnych schematów, odchodząc od fantastyki, zaś skupiając się jeszcze silniej na obrazach pokazujących marność życia i nietrwałość ludzkiego ciała. Z czasem, do swojej twórczości artysta dodał również grafikę komputerową, dzięki czemu wzbogacał znacząco swój dorobek.


Podejście do pracy: Beksiński podchodził do malowania jak do wyzwania, przygotowywał staranie podobrazie, wytwarzał odpowiedni nastrój do pracy przy pomocy muzyki, która jednak nie była inspiracją, a tylko tłem, następnie pozwalał, aby malowało się samo. Wykonywał niemal podświadomy podmalunek, aby potem kolejno przez kilka dni pielęgnować, go na różnych płaszczyznach począwszy od płaszczyzny ekspresyjnej, poprzez płaszczyznę tonującą w nadrealizm skończywszy na odpowiednim tonie kolorystycznym.
Jeden z krytyków sztuki wyraził się o tonacji Beksińskiego, iż jest to niemal malarstwo chemiczne, zbliżone bardzo do fotografii (sepia). Jak już wspomniałem Beksiński nie nadawał tytułów swoim obrazom, bo nie był w stanie analizować ich treści. Choć czasem mawiał, „że patrzymy na przyrodę i nie widzimy, że tak naprawdę chodzimy po grobach, rozkładzie, bo materia pod nogami przecież z tego się składa.”



 W 1977 roku Państwo Beksińscy wraz z synem po rozbiórce rodzinnego domu w Sanoku, przenoszą się do Warszawy i wtedy znacząco ulega zmiana trybu życia Z.Beksińskiego oraz zmieniają się warunki pracy (atelier).

Malarz wraz z rodziną już do śmierci mieszka na jednym z warszawskich blokowisk, przez okno widzi szarą wielką płytę i ma ograniczone niemal warunki do pracy. Stopniowo całe mieszkanie krok po kroku zamienia się w warsztat pracy, na czas tworzenia dzieł, np. meble z książkami są nakrywane folią przeznaczoną do remontu, artysta wówczas może szlifować podobrazia, przycinać itp. Żona Z.Bekisńskiego - Zofia, staje na wysokości zadania, przez lata wspiera męża w jego drodze życia, a bywają lata, że i ponosi cały ciężar utrzymania rodziny na swych kobiecych barkach. Pani Zofia była bardzo pragmatycznym człowiekiem, zajmowała się niemal wszystkim, co związane było z realnym funkcjonowaniem na tym świecie. Po latach jej mąż był świadom tego, z kim żył i mieszkał, okres swojego stania w miejscu nazywał okresem pasożytnictwa („łajdactwa”),ale przyszedł okres prosperity i rodzina Beksińskich mogła, żyć z pracy Z.Beksińskiego. Pani Zofia zmarła po ciężkiej chorobie, natomiast syn Tomasz Beksiński ur. 26 Listopada 1958 roku, polski dziennikarz muzyczny, piszący artykuły do „Tylko Rock” (miał swoją rubrykę „Opowieści z krypty”, był też tłumaczem), popełnił samobójstwo 24 grudnia 1999 r. Tomasz Beksiński pasjonował się kinem, syn chyba pobudzał ojca i odwrotnie Beksiński inspirował syna. Jednak nie była, to w żadnym razie rodzina patologiczna, mężczyźni mieli ogromne poczucie humoru. Trudno powiedzieć, na jakiej bazie Tomasz zdecydował się odejść z tego świata, nie nam, to osądzać. Należy jednak wspomnieć, że Syn Beksińskiego w wieku 16 lat próbował otruć się gazem, w wieku 18 lat rozwiesił w rodzinnym Sanoku klepsydry z własnym nazwiskiem, które wcześniej zamówił w lokalnej drukarni.
Śmierć bliskich była ciosem dla artysty, został sam na świecie, jednak tworzył do końca i to do takiego końca, którego się nie spodziewał!


Beksiński był bardzo inteligentnym człowiekiem, patrząc na świat widział w nim, że natura potrafi być śmiertelnym zagrożeniem: modliszką czekającą na uśmiercenie swej ofiary. Artysta nie tworzył wizji sennych, a jednak malował jakby wizje, to były obrazy jego jaźni. Z natury malarz oczywiście był pesymistą, intuicjonistą a nie twórcą alegorycznym czy działającym wedle konceptu. Malarz nigdy nie był zagranicami ojczystego kraju, choć miał silne wsparcie swoich miłośników głównie Piotra Dmochowskiego, który to postawił na Beksińskiego chcąc wyjść naprzeciw jego talentowi. Malarz mógł uczestniczyć w swojej wystawie w Paryżu w 1985r, ale jednak się nie zdecydował. Obrazy Beksińskiego można nazwać biologiczną metafora losu ludzkiego, mało, kto wie, że Beksiński chciał zostać reżyserem i robić filmy, w dzieciństwie marzył, żeby być Flashem Gordonem, był kosmopolitą, nie angażował się politycznie, zawsze chciał być troszkę gdzie indziej niż jest. Uważał, że sztuka jest pięknym kłamstwem, malarstwo nazywał ciężką, żmudną robotą.


W nocy z 21. na 22. lutego 2005 roku Zdzisław Beksiński został zamordowany w swoim mieszkaniu przez dwóch nastolatków – jeden z nich pracował u artysty przez jakiś czas, w którym Beksiński odmówił udzielenia mu drobnej pożyczki. Wszystkie dzieła, jak i dodatkowe materiały artystyczne, jak rzeźby, fotografie, a także cały sprzęt komputerowy i kosztowności artysta w sporządzonym wcześniej testamencie zostawił Muzeum Historycznemu w Sanoku, gdzie planowane jest otwarcie osobnego skrzydła poświęconemu Zdzisławowi Beksińskiemu.

 

Jesli chcesz cos dodac o artyscie kliknij na tekst:

 
Startuj DOOP.PL | Dodaj do ulubionych | Poleć nas znajomym | Kontakt | Regulamin | Pomoc
Wszystkie prawa zastrzeżone przez doop.pl©