Wpisz login i hasło, następnie kliknij zaloguj się.

Kliknij zarejestruj się by założyć konto na doop.pl




Interviews
Forum
Ateliers
Articles
Our artists
Events
Publication

 Studio z widokiem Poza szlakiem 2 Wietrzne dni 3 Coś się zbliża Incydent pod Jastrzębią Skałą  Drzewo i człowiek
Dzięki. Na rozgrzewkę było parę szkiców wstępnych....
Jak na 4 minuty, to nieźle
i dlatego ten jest olejny ; tylko $ 2 M. :D

Art gallery, paintings, sculpulture, free archive for every one.

Outstanding
Painting and Graphick
Stained glass
Sculpture
Other
PC Graphick
 
Inform about news:
 
 
Art Gallery - paintings, sculpulture.

Art Gallery promote
young artist. Give
no limited access to
put your paintings,
sculpulture in
our website.
We give you
free website aswell.
www.
YourName.doop.com
 
KUP PAN DZIELO SZTUKI, CZYLI UPOWSZECHNIENIE – SZTUKI CZY ODBIORCOW?
 
DOOP (Data: 2009-03-05 20:19:50)

Kup pan dzieło sztuki!, czyli upowszechnienie – sztuki czy odbiorców?


Często, nawet idąc ulicą, zastanawia mnie sztuka. I nie mam na myśli tutaj cudów architektury, które mijam, czy pięknie rzeźbionych ławeczek na deptaku. Zastanawiają mnie za to uliczni sprzedawcy dzieł sztuki i ,,dzieł sztuki”, niektórzy całkiem pogodzeni ze swoim losem ulicznego artysty, niektórzy wręcz przeciwnie – czujący żyłkę do interesów. Tacy ludzie dzielą się na kilka grup: studentów kierunków artystycznych, którzy po prostu tak dorabiają i rozwijają warsztat, starszych ludzi, którym pozostała pasja i ciągły brak znajomości Internetu oraz tych, którzy skupują takie ,,dzieła” i stoją z nimi w co bardziej malowniczej alejce.

Z ciekawości czystej (pewnie pójdę do piekła – najlepiej dantejskiego) zaczęłam przyglądać się tym cudom, które drodzy sprzedawcy mają w asortymencie. I cóż – powiem szczerze, że nie były zbyt różnorodne. Najczęściej widoczki ze Starego Miasta, ewentualnie portrety. Nic nowego, że tak powiem – można to zastać w każdej galerii. Wykonanie – najczęściej sam ołówek, czasem pastele, spotkałam się z akwarelami – również nie odkrywało Ameryki. Niejakie zainteresowanie wzbudził we mnie rysunek węglem, bo był ciekawie skadrowany i wykonany miło dla oka. Czyli w zasadzie – ludzie ci nie mają nic wyróżniającego się w swojej ofercie, a mimo to zwiększają szanse na zakup właśnie ich wyrobów – poprzez to, że stają w najbardziej zaludnionych miejscach. Na kogo mogą liczyć? Najczęściej na turystów.

Niektórzy z nich mieli również trochę rzeźb – szczerze mówiąc, te zainteresowały mnie bardziej, z racji swojej tematyki. Wykonanie całkiem podrzędne, spotykane najczęściej, ujęcie też wcale nie inne, ale tematyka – duchy leśne, zwierzęta. Też wydawałoby się, że pospolita, jednak ma w sobie to coś, tym bardziej, że o każdej rzeźbie artysta mógł coś powiedzieć.

Idąc dalej ulicą, spotykam różnych innych ,,artystów”, najczęściej grajków i aktorów ,,ze spalonego teatru”. W stosunku do grajków, czy to na skrzypcach, czy na gitarze, czy w końcu na akordeonie, mam bardzo osobiste podejście – taki jeden pan mocno uprzyjemniał mi rozdawanie ulotek na ulicy swego czasu, co jednak nie zmienia faktu, że grał do melodii puszczanej z odtwarzacza kaset magnetofonowych. Aktorzy odstawiają zwykle krótkie scenki, najczęściej zwyczajowe. Są też mimowie czy aktorzy teatru ognia, wszyscy postępujący adekwatnie do zawodu.

I teraz następuje pytanie – gdzie są granice sztuki? Oczywistym jest, że jeśli ktoś nie chce, to nawet nie zauważy tych wszystkich ulicznych artystów. Nie mówiąc już o wrzuceniu paru groszy do kapelusza czy zakupienia jakiegoś wytworu. Czy jednak można mówić o przejawach sztuki? Co jest sztuką? Bo w dzisiejszych czasach na pewno nie obowiązuje ścisły model, wzór postępowania, jak to było w czasach dawniejszych, choćby starożytności. Nie można mówić tutaj o specyficznym ,,szablonie” postępowania ze sztuką i w tworzeniu sztuki, choć oczywiście szablony takie istnieją w odniesieniu do różnych nurtów czy prądów artystycznych.

Tutaj chodzi o coś innego – kto ustala granice sztuki? Czy w dzisiejszym świecie istnieją jakiekolwiek granice? Myślę, że kiedy jeszcze chodzi o takie, powiedzmy, bezpieczne przejawy sztuki, jak rysowanie na ulicy i sprzedawanie tam dzieł sztuki, granie do wtóru ulicznego huku czy małe, nie ingerujące w otoczenie przedstawienia, zaliczenie lub nie do grona sztuki jest mniejszą kwestią. Co jednak z ludźmi, którzy zwą siebie artystami, a na swoich wystawach przedstawiają, dla przykładu, puste ściany. Wernisaż pustych ścian – czy sztuką może być coś, co nie ma jej owoców? Po czym ocenić taką sztukę, która nie zawiera tak naprawdę swoich przejawów? Czy brak obrazów, rzeźb jest dziełem sztuki, czy to właśnie obrazy i rzeźby mówią o sztuce?

Z drugiej strony – czy sztuka jest jakoś ograniczana przez naszą moralność? Czy to nasza skłonność do uświęcania sztuki i wynoszenia jej jakichkolwiek przejawów na piedestał nienaruszalności, czy lęk przed własną opinią, czy może zwykła znieczulica sprawia, że oglądamy takie wernisaże, jakie przedstawił na przykład Guillermo Habacuc Vargas, przywiązując zagłodzonego, odwodnionego psa do ściany galerii, aby tam umarł? Sprawa niby wielokrotnie wałkowana w sferach artystycznych, potępiona przez P.E.T.A., ale jednak wiele osób nie było poruszonych. Cóż, pies jak pies. Tylko czy tak samo byśmy reagowali, gdyby to był człowiek?

I z drugiej strony – czy częste komentarze na temat tej sprawy, w których ludzie mówią, że ,,artysta powinien wisieć”, nie świadczą jednocześnie o naszym zezwierzęceniu? Wszak na sztukę podatne są tylko wrażliwe osobowości i umysły, które potrafią poczuć piękno – czy tutaj jest coś nie tak ze sztuką, czy może raczej z odbiorcą?

A może to jest całkiem inaczej – może sztuka powstaje na nasze zamówienie, w tej niszy potrzeb, której jeszcze nikt nie zapełnił? Może ci artyści są na tyle wrażliwi i mają przenikliwe umysły, aby zauważyć nieme wołanie nas, odbiorców, i dać nam coś, co nas poruszy. Dać nam zdychającego psa, dać nam zakonserwowane ciała ludzkie. Albo sedes, w końcu to też sztuka, nawet będąca w kanonie.

Tylko zaznaczam, aby nie było nieporozumień – każdy na sztukę ma zapewne swój pogląd, każdego może poruszyć coś innego. Wiadomo, nasza wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka. Teoretycznie.

Sztuką jest też fotografia. Ale już odchodzi się od nagradzania zdjęć, które przedstawiają pejzaże czy zwierzątka. Teraz fotografika się zmienia, scenki widokowe nadal są robione, ale to nie są miłe dla oka krajobrazy, tylko obrazy wojny, zniszczeń, martwych ludzi. Tutaj świat sam generuje takie przedmioty sztuki, co jednak, jeżeli – całkiem hipotetycznie – one nagle zanikną? Nie będzie wojen, zniszczeń. A wiadomo, że to, co rzadkie, jest fascynujące i wyróżnia się – zaczniemy więc dla potrzeb sztuki zabijać ludzi czy wysadzać budynki? Na nieszczęście, czy paradoksalnie na szczęście, coś takiego nam nie grozi.

Zastanawia mnie jednak, co będzie, jak ci uliczni artyści zaczną zauważać, że nikt nie zwraca uwagi na to, co prezentują? Część na pewno da sobie spokój, a ci co bardziej uparci, może nawet w dziwny sposób próbujący ukazać swoją wyjątkowość i za wszelką cenę zwrócić uwagę na to, co robią, zaczną dawać przypadkowej publiczności rzeczy, które ich zaszokują. Ot, tak – aby zwrócić na siebie uwagę. Mam tylko nadzieję, że moje fatalistyczne wizje pozostaną wizjami.

Kończąc mój przydługi wywód, powiem tylko, że spotkałam się z opinią pewnej pani malującej obrazy, iż sztuka się nie kończy. Skoro się nie kończy, to niekoniecznie musi mieć i początek. Nie ma granic – czy coś, co nie ma granic, możemy skojarzyć z jakimkolwiek terminem? Czy coś nieokreślonego można określić? Kto ma być odpowiedzialny za sztukę – ten, kto ją tworzy, czy może ten, kto ją ogląda? Szereg pytań, a odpowiedzi tyle, ile osób na świecie.

MOZNA SKOMENTOWAC TUTAJ !!!




na zlecenie DOOP.PL Paulina Dudek

ZEZWALAMY NA KOPIOWANIE POWYZSZEGO ARTYKUL - OBOWIAZKOWYM JEST UMIESZCZENIE LINKU DO NASZEJ STRONY


 
Startuj DOOP.PL | Dodaj do ulubionych | Poleć nas znajomym | Kontakt | Regulamin | Pomoc
Wszystkie prawa zastrzeżone przez doop.pl©